| Praca na jutro
Od dziecka marzysz o zawodzie
hutnika, geodety, kolejarza albo kosmonauty? A może nie
masz jeszcze pojęcia, co tak naprawdę chciałbyś w przyszłości
robić? Lepiej dobrze się nad tym zastanów i odpowiednio
wybieraj kierunek kształcenia. Są bowiem zawody, którym
specjaliści od rynku pracy wróżą niezłą przyszłość. Są jednak
i takie, w których za jakiś czas trudno będzie znaleźć zatrudnienie.
Świat zmienia się coraz szybciej. Dotyczy
to także zajęć wykonywanych przez ludzi, by zarobić na swoje
i rodziny utrzymanie. Być może Twoi dziadkowie pamiętają
jeszcze, czym zajmował się bednarz albo rymarz. Twoi rodzice,
a może nawet Ty sam pamiętasz, że w pobliżu znajdował się
szewc, który ręcznie robił buty. Dziś albo już tego zakładu
nie ma, bo wszyscy kupują buty w sklepach, albo szewc kupił
maszyny, które formują i kleją czy zszywają elementy pantofla,
albo może ledwie wiąże koniec z końcem, reperując obuwie
garstki klientów, którzy chcą lub muszą korzystać z jego
usług.
Takie zmiany dotykają nie tylko rzemieślników.
Podobnie stało się z całymi gałęziami gospodarki, na przykład
z tak zwanym przemysłem ciężkim. W ciągu kilku ostatnich
lat pracę straciły w Polsce wiele tysiący hutników, górników,
stoczniowców. Utrzymywanie produkcji ich zakładów okazało
się nieopłacalne, nie było na nią odpowiedniego zapotrzebowania,
była zbyt droga. To bolesna cena, jaką musimy płacić za
przemiany gospodarcze i za niezwykle szybki postęp w rozwoju
techniki i technologii.
Zanim zaczniesz szukać pracy:
- opanuj co najmniej jeden język obcy (najlepiej
angielski) oraz podstawy obsługi komputera,
- rozwijaj umiejętność pracy w zespole,
- stale obserwuj, co się dzieje na rynku pracy i systematycznie
się dokształcaj,
- nastaw się na to, że będziesz musiał zmieniać firmę, rodzaj
pracy i przeprowadzać się tam, gdzie akurat jest wolna posada,
- przygotuj się psychicznie (a także w miarę możliwości
finansowo) na to, że być może przez jakiś czas będziesz
pozostawał bez pracy,
- nie licz na to, że ktoś (państwo) znajdzie Ci pracę -
to Ty musisz być aktywny i przedsiębiorczy,
- pamiętaj, że największą przyszłość ma sektor usług,
- już dziś bierz pod uwagę możliwość zatrudnienia się w
krajach UE,
- nie tylko chlebem człowiek żyje - wybierając zawód, nie
rezygnuj z marzeń i zainteresowań!
Nowa wiedza, nowe zawody
Z kolei jednak właśnie ten gwałtowny rozwój
nowoczesnych technologii powoduje, że powstają zupełnie
nowe branże, a w związku z tym i nowe zawody. Korzystasz
pewnie w domu albo w szkole z komputera. Czy zdajesz sobie
sprawę z tego, że pierwsze komputery osobiste, proste i
niewiele potrafiące, pojawiły się w Polsce dopiero 20 lat
temu?
Jeszcze Twoi rodzice nawet nie słyszeli
w dzieciństwie czy wczesnej młodości o zawodzie informatyka
lub operatora komputera, bo po prostu takie zawody praktycznie
u nas nie istniały. A dziś? Ludzi, których praca wiąże się
w taki czy inny sposób z korzystaniem z możliwości, jakie
stwarza komputer, możemy liczyć w miliony. Jeszcze około
dziesięciu lat temu nikt w Polsce nie wiedział, kto to taki
webmaster (po polsku: projektant stron internetowych), administrator
sieci, grafik komputerowy itp. A dziś takie prace wykonują
u nas już tysiące ludzi.
Także niedawno pojawiły się u nas zawody
związane choćby z reklamą (np. copywriter, art director),
public relations, marketingiem, zarządzaniem (np. menedżer
projektu, specjalista ds. zasobów ludzkich).
To już za Twojego życia pojawiły się takie
zawody, jak doradca personalny, agent ubezpieczeniowy, makler
i wiele innych. Nietrudno prorokować, że w niedalekiej przyszłości
pojawią się kolejne, których dzisiaj jeszcze zupełnie nie
znamy.
Gwałtownie rosnące zapotrzebowanie na pracowników
dysponujących nieznaną wcześniej wiedzą dotyczy nie tylko
wymienionych przykładowo nowych branż czy specjalności.
Wielkie zmiany w stosowanych technikach i technologiach
sprawiły, że także w tradycyjnych zawodach potrzebna jest
dziś zupełnie nowa wiedza i umiejętności. Dotyczy to przede
wszystkim obsługi komputera.
Czy wiesz na przykład, że stosunkowo niedawno,
bo na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych
wprowadzono komputery w redakcjach czasopism i drukarniach?
Wcześniej dziennikarze wystukiwali teksty na maszynach do
pisania, a drukarze pracowicie składali artykuły na gazetowe
kolumny za pomocą ołowianych odlewów. I jedni, i drudzy
musieli nauczyć się pracować w zupełnie inny sposób - dziś
pisanie, łamanie i składanie gazet i książek odbywa się
od początku do końca przy pomocy odpowiednich programów
komputerowych.
Trudno też sobie dzisiaj wyobrazić choćby
sekretarkę czy urzędnika, którzy nie potrafiliby posłużyć
się komputerem, drukarką, kserokopiarką czy nowoczesnym
faksem. Skomputeryzowanych jest wiele bibliotek, sklepów,
muzeów. Technik komputerowych używają już kompozytorzy i
muzycy, graficy, prelegenci i niektórzy nauczyciele.
Co to znaczy dla Ciebie?
Po pierwsze to, że pewne umiejętności i
wiedzę musisz mieć bez względu na to, w jakim zawodzie będziesz
kiedyś pracował. Często dotyczy to właśnie umiejętności
posługiwania się nowoczesnymi urządzeniami (a także znajomości
obcych języków, o czym będzie jeszcze mowa).
Po drugie - jeżeli tylko będziesz miał
okazję i oczywiście stosowne przygotowanie, spróbuj dostać
się do pracy w firmie korzystającej z nowoczesnych technologii
w jakiejś dziedzinie.
Po trzecie jednak - i bodaj najważniejsze
- na pewno wybór Twojej przyszłości zawodowej będzie znacznie
ograniczony, jeśli nie lubisz lub nie chcesz się uczyć.
Choćby tylko przywołane wyżej przykłady
dobitnie wskazują, jak szybko zmienia się rynek pracy i
zapotrzebowanie pracodawców na umiejętności i pewne cechy
pracowników.
Dzisiaj nawet z dyplomem ukończenia studiów
nie możesz być pewien, że znajdziesz posadę w wyuczonym
zawodzie i za satysfakcjonujące Cię wynagrodzenie. Firmy
coraz częściej szukają ludzi wszechstronnie wykształconych,
z wiedzą i umiejętnościami z różnych dziedzin (np. inżynier
budowlany, ale z wiedzą z zakresu zarządzania, informatyk,
ale z umiejętnościami z zakresu marketingu itp.).
Największe szanse na pracę mają dzisiaj
- w dobie zastoju w gospodarce - ale i będą mieli w przyszłości,
ci, którzy potrafią szybko reagować na zmieniające się potrzeby
pracodawców, wynikające między innymi z rozwoju bądź podupadania
poszczególnych branż, sektorów czy firm. A więc ci, którzy
stale będą się dokształcać, zdobywać nowe, akurat potrzebne
umiejętności.
Spójrz, co się dzieje z absolwentami farmacji!
Niekoniecznie trafiają do aptek, których przestaje przybywać
(zresztą mamy ich więcej niż wynosi średnia w Unii Europejskiej).
Czekają na nich za to laboratoria i firmy farmaceutyczne.
Ale często pierwszy etap zawodu w takich firmach to przedstawiciel
handlowy - trzeba więc posiąść umiejętności i z tej dziedziny.
Z kolei np. zawód brokera ubezpieczeniowego
łączy wiedzę z finansów, ekonomii, podstaw księgowości,
prawa. Ważna jest znajomość języka angielskiego. Do tego
trzeba być odpornym na stres i mieć umiejętności negocjacyjne.
Trzeba się nieustannie kształcić - tym bardziej, że polski
rynek ubezpieczeń wciąż się zmienia i ma przed sobą - mimo
obecnego zastoju - przyszłość.
Sama nauka to jednak za mało. Zarówno dziś
jak i w przyszłości to się nie zmieni. Już nie praca szuka
człowieka, ale człowiek pracy. Musisz zatem być mobilny,
czyli gotów na to, że przyjdzie Ci w życiu kilka razy zmienić
pracodawcę. Ba! Może trzeba będzie nawet parę razy przeprowadzać
się do innych miejscowości, bo tylko w ten sposób uda Ci
się znaleźć jakąś pracę? A jeszcze do tego może się okazać,
że nie ma innego wyjścia, jak tylko zmienić zawód. Czyli
znowu trzeba będzie nauczyć się czegoś zupełnie nowego.
Pracodawca będzie od Ciebie oczekiwał także
dużej wydajności pracy i kreatywności. Wykształcenie w sobie
tej drugiej cechy leży w Twoim interesie także dlatego,
że pomoże Ci poradzić sobie w trudnych sytuacjach. Na przykład
wtedy, gdy firma będzie w kłopotach i zacznie zwalniać ludzi,
może właśnie kreatywność pozwoli Ci zaproponować pracodawcy
nowy sposób wykorzystania Twoich umiejętności i wiedzy.
Możliwe, że to, co przeczytałeś, wyda Ci
się zbyt ogólne. Jest jednak ważne, bo podpowiada, czym
powinieneś się kierować, myśląc o przyszłej pracy. Oczekujesz
jednak zapewne na odpowiedź na pytanie, jakie konkretne
branże, rodzaje pracy, zawody czy wręcz stanowiska będą
w bliższej i bardziej odległej przyszłości pożądane na rynku
pracy. I skąd czerpać na ten temat wiedzę.
Odpowiedzi nie są najprostsze, ale spróbujmy.
Źródła takiej wiedzy są dwa. Pierwsze to prognozy naukowców.
W Polsce taki raport przygotował kilka lat temu Międzyresortowy
Zespół ds. Prognozowania Popytu na Pracę z Rządowego Centrum
Studiów Strategicznych. Listy zawodów, które, według autorów
raportu, mogą być najbardziej i najmniej potrzebne do 2010
r. znajdziesz poniżej.
Zawody o największym spadku zapotrzebowania do roku 2010:
* robotnicy obróbki skóry,
* górnicy i robotnicy obróbki kamienia,
* rolnicy upraw polowych,
* rolnicy produkcji roślinnej i ogrodnicy,
* pracownicy żeglugi i lotnictwa,
* rybacy pracujący na własne potrzeby,
* operatorzy maszyn hutniczych,
* robotnicy produkcji wyrobów włókienniczych, odzieży i
pokrewni,
* kowale, ślusarze i pokrewni,
* operatorzy maszyn i urządzeń wydobywczych i pokrewni,
* operatorzy maszyn poligraficznych i papierniczo-przetwórczych,
* robotnicy transportu i tragarze,
* robotnicy przy pracach prostych,
* robotnicy pomocniczy w rolnictwie, rybołówstwie i pokrewni,
* nauczyciele nauczania początkowego,
* robotnicy poligrafii i pokrewni,
* robotnicy pomocniczy w górnictwie i budownictwie,
* operatorzy maszyn do produkcji wyrobów przemysłu lekkiego,
* robotnicy obróbki drewna, stolarze.
Zawody o najwyższej dynamice wzrostu zapotrzebowania
do roku 2010:
* agenci biur pomagających wprowadzeniu
działalności gospodarczej i pośrednicy handlowi,
* techniczny personel obsługi komputerów,
* operatorzy sprzętu optycznego i elektronicznego,
* fizycy, chemicy i pokrewni,
* gospodarze budynków, zmywacze szyb i podobni,
* operatorzy linii produkcyjnych i robotów przemysłowych
w przemyśle,
* informatycy,
* sekretarki i operatorzy maszyn biurowych,
* specjaliści nauk społecznych,
* robotnicy produkcji wyrobów precyzyjnych z metali,
* pracownicy ochrony,
* pracownicy do spraw finansowych i statystycznych,
* specjaliści do spraw biznesu,
* pozostali specjaliści szkolnictwa i wychowawcy,
* pracownicy działalności artystycznej, rozrywki i sportu,
* architekci, inżynierowie i pokrewni,
* ładowacze nieczystości i pokrewni,
* pracownicy obsługi biurowej,
* pracownicy opieki osobistej,
* operatorzy maszyn do produkcji wyrobów z gumy i tworzyw
sztucznych.
Źródło: Rządowe Centrum Studiów Strategicznych,
październik 2001.
Cały raport jest dostępny w Internecie pod adresem: http://www.rcss.gov.pl/mzppp/publikacje/index.htm
Drugie źródło wiedzy to własne obserwacje
tego, co dzieje się w gospodarce i na rynku pracy. W najbliższej
okolicy (jeśli widzisz, że w Twoim mieście likwidują kopalnie,
to raczej nie planuj kariery górnika), w kraju (jeżeli przeczytasz
lub usłyszysz w radiu albo telewizji, że podpisuje się wielkie
kontrakty na budowę autostrad, to znak, iż będzie zapotrzebowanie
na zawody budowlane i pokrewne) i na świecie (postęp odkryć
w genetyce zaowocuje potrzebą zatrudniania wyspecjalizowanych
biologów i lekarzy).
Kto zatem będzie miał największe szanse na rynku pracy w
najbliższych latach?
Z analizy ogłoszeń o pracy i opinii fachowców
wynika, że (oprócz wspominanych już informatyków i komputerowców)
będą to handlowcy. Dziś nie sztuka coś wyprodukować - o
wiele większą sztuką jest to sprzedać. Stosunkowo małe jest
obecnie zapotrzebowanie na specjalistów na stanowiska produkcyjne
(ale uwaga! - zmieni się to, gdy gospodarka znowu zacznie
szybciej się rozwijać).
Firmy szukają za to ludzi do sprzedaży.
O znaczeniu i popularności zawodu handlowca świadczy już
choćby mnogość nazw, jakimi określa się tę profesję. Mamy
więc zwykłych handlowców, ale i przedstawicieli handlowych,
agentów, doradców klienta, specjalistów ds. sprzedaży, inżynierów
sprzedaży, menedżerów rynku, kupców i ich asystentów czy
wreszcie - sales managerów i key account managerów. Jak
zwał, tak zwał, ale zawsze chodzi o to, by coś sprzedać.
Sprzedawcami są też tzw. przedstawiciele medyczni (czasem
nazywani też przedstawicielami naukowymi), którzy pracują
w branży farmaceutycznej. Jest to na pewno branża rozwojowa,
bo, jak pokazują statystyki, Polacy są w czołówce europejskiej
jeśli idzie o ilość kupowanych lekarstw.
Poszukiwani są również - choć już rzadziej
- różni specjaliści z zakresu finansów: głównie księgowi,
ale też na przykład analitycy kosztów i kontrolerzy finansowi.
Gorzej dziś z ofertami dla specjalistów z dziedziny bankowości,
maklerów, analityków z firm leasingowych, audytorów, ale
zmieni się to, gdy gospodarka zacznie mieć się lepiej.
Dobra passa dla finansistów wynika z tego,
że firmy uważają, iż nawet redukując koszty, nie warto na
tych specjalistach oszczędzać, bo to właśnie oni rozwiązują
problemy firmy. Z kolei trudności ze znalezieniem pracy
przez specjalistów z sektora banków wiąże się z tym, że
nie zawiązały się nowe fundusze emerytalne, a w sektorze
ubezpieczeniowym panuje zastój.
Pewną nowością są w Polsce tak zwane wirtualne
banki (na razie działają trzy), ale będzie ich przybywało.
A to oznacza, że poszukiwani będą specjaliści, którzy mają
kwalifikacje z zakresu bankowości i technologii informatycznych.
Dobre perspektywy mają też specjaliści zajmujący się różnymi
aspektami obsługi kart kredytowych.
Na razie trudno o pracę specjalistom z
wykształceniem turystycznym i rehabilitacyjnym. Jednak fachowcy
od rynku pracy twierdzą, że specjaliści od zdrowia i wypoczynku,
a także budowlańcy, farmaceuci, doradcy finansowi nie mają
się co martwić na dłuższą metę o posady. Muszą za to przejmować
się swoją przyszłością ci, którzy zdecydowali się na studia
na kierunkach związanych z marketingiem i zarządzaniem.
Moda na takie studia spowodowała, że jest ich dziś o wiele
za dużo.
Prognozy zweryfikuje rynek
Oczywiście wszelkie prognozy mają to do
siebie, że niekoniecznie muszą do końca się sprawdzić. Na
przykład zakładany wzrost zapotrzebowania na zawody związane
z opieką nad ludźmi starszymi oraz organizowaniem im wypoczynku
pewnie kiedyś nastąpi (coraz bardziej potrzeba takich ludzi
na Zachodzie), ale raczej nie tak szybko, jak zakładano.
Okazało się bowiem po prostu, że nasz system emerytalny
nie zapewni odchodzącym z pracy na tyle wysokich świadczeń,
by było ich stać na korzystanie z takich usług.
Pewne jest natomiast, że najbardziej będzie
się rozwijał właśnie sektor usług. To w nim, a nie w wielkich
firmach będzie powstawało najwięcej miejsc pracy. I w tym
jest szansa także dla Ciebie.
Wszyscy mamy coraz mniej czasu na załatwianie
różnych spraw, nie jesteśmy w stanie znać się na wszystkim.
Stąd będzie rosła potrzeba korzystania z pomocy rozmaitych
doradców (np. finansowych, ubezpieczeniowych, prawnych itp.),
organizatorów (np. wypoczynku) czy ludzi wyręczających nas
w domowych obowiązkach (np. sprzątanie, dbanie o ogród,
drobne remonty, zarządzanie budynkami itd.). Z usług, tak
zwanych outsourcingowych, coraz chętniej korzystają też
firmy, którym po prostu nie opłaca się zatrudnianie niektórych
specjalistów na etatach, wolą część prac zlecać na zewnątrz
(np. prowadzenie księgowości czy zarządzania ludźmi albo
budynkami). A że przyszłość naszej gospodarki to przede
wszystkim małe i średnie firmy, więc będzie też rosło zapotrzebowanie
na ludzi potrafiących takimi właśnie firmami zarządzać.
Druga istotna sprawa wynika z przewidywanego
przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Początkowo jej
rynki pracy mogą okazać się dla nas trudno dostępne, ale
za jakiś czas jak najbardziej, bo jednak specjaliści zawsze,
wcześniej lub później, mają szanse zatrudnienia.
Będzie więc możliwość poszukiwania zatrudnienia
za granicą. Już dziś zresztą niektóre kraje zachodnie zgłaszają
chęć zatrudnienie polskich specjalistów, np. pielęgniarek
w szpitalach i do opieki nad osobami starszymi. Jak więc
widzisz, dobra znajomość obcych języków może być coraz bardziej
przydatna również ze względu na perspektywę pracy poza Polską.
Na koniec jeszcze coś niezwykle ważnego.
Prognozy zweryfikuje rynek. Bez względu jednak na to, czy
się sprawdzą, czy nie, pamiętaj, że zawsze, choć w mniejszej
liczbie niż dziś potrzebni jednak będą nauczyciele, górnicy
i hutnicy, archeolodzy i filozofowie. Jeśli więc marzysz
o którymś z tych zawodów od dziecka, to może idź jednak
za głosem serca.
Ale przygotowuj się do zawodowego startu
już zawczasu, byś wchodził na rynek pracy przygotowany i
był dla potencjalnego pracodawcy atrakcyjnym kandydatem.
Zastanów się, co chcesz robić, nie tylko biorąc pod uwagę
konkretne stanowisko, ale przede wszystkim swoją osobowość
i predyspozycje. |