Co to znaczy działać skutecznie?
Pytanie zawarte w tytule nie
ma na celu - wbrew pozorom - snucia filozoficznych rozważań;
jest to pytanie o konkrety. Jednak odpowiedź na nie wymaga
uporządkowania innych pojęć związanych z prawidłowym rozumieniem
sformułowania "skuteczne działanie". Odwołując
się do praktyki życiowej można najkrócej stwierdzić, że
"działać skutecznie" znaczy tyle, co "działać
tak, aby osiągnąć sukces".
Coraz częściej jednak w kontekście "sukcesu"
pojawiają się także takie pojęcia jak "stres",
"frustracja" i "depresja" - bowiem to
w nich niejednokrotnie zawiera się cena sukcesu.
Stres to stan fizjologiczny powstający
w sytuacjach wyzwań psychologicznych lub przy biologicznych
zagrożeniach organizmu. Charakteryzuje się m.in. wzrostem
poziomu adrenaliny i cukru we krwi oraz wzrostem ciśnienia.
Wyostrzają się zmysły. Tak organizm przygotowuje nas na
spotkanie z wyzwaniem.
Nasza indywidualna konstrukcja psychocharakterologiczna
decyduje, czy na spotkanie to zareagujemy walką, czy ucieczką,
a więc czy wyzwanie podejmiemy, czy zastosujemy unik. Stres
jest potrzebny do życia. Groźny staje się wtedy, gdy przedłuża
się lub nasila, przechodząc w stan zwany "dystresem",
który jest szkodliwy dla zdrowia.
Frustracja to przykry stan emocjonalny
powodowany niemożnością zrealizowania jakiegoś - na ogół
ważnego - planu, projektu, zamysłu, przedsięwzięcia, albo
- poczuciem, że to "coś" ważnego przebiega (lub
przebiegło) źle.
Depresję myli się czasem z frustracją,
smutkiem lub nudą. Można mówić o niej wtedy, gdy oprócz
obniżonego nastroju, apatii i smutku występuje patologiczny
brak zainteresowania codziennymi przejawami życia: jedzeniem,
myciem, wstawaniem z łóżka. Depresja jest stanem dojrzewającym
i bardzo często zaczyna się od obniżenia nastroju.
Dlatego nie należy lekceważyć symptomów
obniżonego nastroju, zwłaszcza gdy taki stan przedłuża się
lub powtarza. Warto prosić o pomoc rodziców, nauczyciela
czy psychologa, aby przeciwdziałać rozwinięciu się depresji.
Czy takie stany po prostu na nas nieoczekiwanie
spadają, czy też można je przewidzieć i jakoś się przed
nimi bronić? Czy można wobec nich stosować profilaktykę,
a nie tylko leczyć?
Otóż działając skutecznie, równoważąc pracę
i wypoczynek, odpowiednio inwestując energię i zarządzając
sobą w czasie, zapobiegamy ich powstawaniu.
Co to znaczy "skuteczne działanie"?
Otóż działamy skutecznie, gdy:
- osiągamy zamierzone cele lub te, które
"urodziły się" na drodze do ich realizacji,
- wkładamy w to optymalną ilość wysiłku i czasu,
- działamy zgodnie z zasadami moralnymi,
- uwzględniamy dalekowzroczną perspektywę czasową.
Nie ma mowy o skutecznym działaniu wtedy,
kiedy osiągasz przypadkowe efekty, gdy na przykład marzysz,
aby być lekarzem, a w efekcie studiujesz geografię, albo
chcesz pracować w zakładzie naprawy samochodów, a rozwozisz
prasę. Taka sytuacja możliwa jest jako stan przejściowy,
np. w okresie dekoniunktury, jednak ostatecznie o Twojej
skuteczności świadczy realizacja wybranego zawodu lekarza
lub mechanika samochodowego.
Skuteczne działanie powoduje koszty, które
powinny być adekwatne do osiąganego celu; nie powinny one
przewyższać korzyści, jakie daje efekt działań. "Pyrrusowe
zwycięstwo", czyli zwycięstwo okupione zbyt wielkimi
stratami, może zdarzyć się tylko na wojnie. Gdybyś na przykład
dojeżdżał do pracy w zakładzie mechanicznym i płacił za
dojazd więcej niż wynosiłaby Twoja pensja, trudno byłoby
mówić o skuteczności; taka sytuacja może być usprawiedliwiona
jedynie jako inwestycja w przyszłość, stan chwilowy (bo
np. finansowo nie przynosi korzyści, ale pozwala dobrze
poznać zawód, który Cię pasjonuje).
Coraz częściej intensywna nauka doprowadza
uczniów do wycieńczenia organizmu. Nie równoważy to superoceny
w dzienniku, a nawet na maturze czy dyplomie; "zdezelowana"
psychika, wycieńczenie i tym podobne stany - z pewnością
nie zwiększają szans na rynku pracy.
Ważną rolę w ocenie skuteczności działania
pełni czas. Czy student powtarzający każdy rok, a przez
to studiujący dwa razy dłużej niż wynosi norma dla przeciętnego
żaka, działa skutecznie?
Istotne jest także to, by myśleć perspektywicznie,
umieć z czegoś zrezygnować po to, by osiągnąć ważniejsze
cele. Wymaga to dyscypliny, systematyczności, poważnego
traktowania pozornie błahych czynności oraz odpowiedzialnego
stosunku do podejmowanych (niekiedy nawet całkiem zwykłych,
codziennych) zadań i obowiązków. Wszelkie nawyki w tym względzie
będą decydowały o tym, jak (i za jaką cenę) osiągniesz pożądany
skutek, co zyskasz - a co stracisz, i czy w ogóle będziesz
skuteczny.
O tym wszystkim mówi ciekawa nauka - prakseologia,
której jednym z twórców był wybitny polski filozof i logik
Tadeusz Kotarbiński (1886-1981).
Prakseologia - nauka o normach oraz zasadach
skutecznego i sprawnego działania
Najlepsze wzory skutecznego działania daje
gospodarka na roli. Tutaj działają prawa mądrej natury.
Człowiek może wiele ulepszyć, ale panujących praw nie zmieni.
Czy można sobie wyobrazić kogoś, kto nie przygotuje ziemi,
nie posieje, a potem podlewa i jest bardzo zdziwiony, że
na jesieni nie może zebrać owoców? Albo kogoś, kto wprawdzie
posieje, ale za to nie podlewa i nie pielęgnuje roślin i
jest równie zdziwiony, kiedy one nie owocują? Czy rolnik,
który nie dba o ziemię, nie nawozi jej i nie spulchnia -
może oczekiwać takich samych plonów jak ten, który dostarcza
ziemi wszystkiego, czego ona potrzebuje?
Wszyscy znamy odpowiedzi na te pytania.
Nie inaczej jest w życiu i w działaniu w ogóle. Jednak do
osiągania różnych celów życiowych podchodzimy nierzadko
tak jak rolnik-amator. I dziwimy się, że nie osiągamy sukcesów,
za to mamy "niespodziewane" problemy.
Nie dziwmy się! Sprawdźmy raczej, gdzie
naturalny proces działania został zaburzony i - jeśli można
- naprawmy nasze dzieło. Jeżeli się już nie da - potraktujmy
to jako lekcję. Wzorzec rolnika jest bardzo przydatny w
takich rachunkach sumienia.
Zarządzać sobą
Skuteczne działanie zaczyna się od marzenia
i pragnienia. Prowadzi przez realizację kolejnych zadań
do zaplanowanego celu. Istotną rolę gra w tym procesie właściwe
planowanie. Trzeba znaleźć czas zarówno na wykonanie wszelkich
zadań związanych z dochodzeniem do celu, jak i na regenerację
sił. Potrzebujesz do tego wierności danym obietnicom oraz
kalendarza lub - lepiej - organizera w dowolnej formie.
Własne życie trzeba bowiem wkomponować w 1440 minut każdej
doby i nauczyć się zarządzania sobą w czasie. Tu nie chodzi
jednak o wypełnianie kalendarza mnóstwem zapisów. Można
bowiem ślicznie planować kolejne dni, wpisując w kalendarz
zajęcia, które nie przybliżają nas do naszych celów i nie
dają prawdziwego, trwałego zadowolenia. Dlatego zanim kupisz
organizer, zwłaszcza elektronicznego, musisz wyklarować
swoją wizję życia.
Twoje działania dzielą się na:
- ważne i pilne,
- pilne, choć nieważne,
- ani pilne, ani ważne,
- ważne, choć niepilne.
Ważne jest to wszystko, co łączy się z
naszym dobrobytem, bliskimi osobami, celami i planami. Pilne
zaś jest to, co w różny sposób domaga się lub wręcz wymusza
na nas działanie. Analogicznie - nieważne sprawy to te,
które nie mają tak naprawdę znaczenia dla jakości naszego
życia, zaś niepilne to te, które zawsze będą spokojnie czekać
(przynajmniej do pewnego momentu).
Teraz, posługując się tą prostą metodą,
sklasyfikuj niektóre ze swoich zajęć, nadając im priorytety
od 1 do 4:
a. przygotowanie się do jutrzejszej klasówki,
b. pogadanie przez telefon z kolegą, który "miał przez
całą noc wolną chatę",
c. gra w kulki na ekranie komputera,
d. powtarzanie materiału do matury,
e. trening siatkarski (grasz w pierwszej szóstce),
f. wyjście na spacer z ładną sąsiadką (ale nie Twoją dziewczyną),
g. przeczytanie codziennej gazety,
h. pranie bielizny, robienie codziennych zakupów (pieczywo,
nabiał, warzywa).
Sprawy ważne i pilne to "a" i
"e". To zajęcia, które łączą się z konkretnymi
terminami. Wpisuj je do kalendarza na czerwono. To czas,
który z góry masz zarezerwowany na te rodzaje aktywności.
Podobnie jest z czasem spędzanym w szkole i na innych stałych
czy wcześniej zaplanowanych zajęciach, wizytach i spotkaniach.
PRIORYTET 1.
Pilne, ale nieważne, to "b" i
"g". Rozmowę możemy uznać za pilną, bo spodziewamy
się rewelacyjnych informacji. Jednak obiektywnie nie będą
to informacje ważne, a jedynie ciekawe. Podobnie rzecz się
ma z codziennym czytaniem gazety. Obiektywnie nie jest to
sprawa zbyt ważna, ale o jej pilności przesądza aktualność.
Gazeta nie przeczytana w dniu wydania staje się makulaturą.
Oba zajęcia dostają PRIORYTET 2.
Sprawy ważne, choć niepilne, to "d"
i "h". I nie ma sensu uzasadniać dlaczego, choć
w kwietniu powtórki do matury przejdą z PRIORYTETU 3. do
PRIORYTETU 1.
Ani ważne, ani pilne są sprawy "c"
i "f". Gra w kulki (czy inna podobna) nie ma wielkiej
wartości dla naszego życia, jest sposobem na zabicie nudy.
Spacer z sąsiadką tylko po to, by "zaszpanować"
wobec nieznanych przechodniów, to rzecz dobra, ale we właściwym
czasie i w następstwie wyboru: kulki czy szpan. PRIORYTET
4.
Jeżeli nauczysz się tak klasyfikować zajęcia,
po pewnym czasie zorientujesz się, że przybywa Ci wolnego
czasu, jesteś mniej zmęczony i bardziej pogodny. Dlaczego?
Bo zacząłeś zarządzać sobą w czasie, planować zajęcia, hierarchizować
je rozumnie, a co za tym idzie - harmonizować.
Zarządzanie sobą w czasie polega na tym,
aby wybierać to, co jest dla nas najważniejsze i - korzystając
z kalendarza - tak układać swój dzień, aby znaleźć na to
czas, eliminując albo spychając na dalszy plan zajęcia mniej
ważne i mniej pilne. W ten sposób sprawy naprawdę ważne
uczynisz terminowymi. Zapomnisz o wiecznym niedoczasie,
o nerwowym skakaniu z matematyki na historię, znajdziesz
czas na przyjemności bez stresu, że coś "zawalasz".
Tak organizując sobie czas, zamykasz pole dla innych potencjalnych
organizatorów, którzy wkraczają i zarządzają Tobą, widząc
Twój kalendarzowo-organizacyjny chaos. Ci samozwańczy organizatorzy
to znudzeni koledzy, telewizja i korzystanie z internetu
bez określonej potrzeby.
Porządek, hierarchia, harmonia i równowaga
w działaniu zapewnią Ci odporność na stres, brak frustracji
i aktywne życie nie grożące depresją. Nawet wyjątkowe sytuacje,
w których z wielu rzeczy trzeba rezygnować i zająć się czymś
jednym (jak np. choroba w rodzinie, konieczność szybkiego
nauczenia się czegoś, trening przed ważnym meczem) nie zaburzą
Twojego spokojnego rozwoju. Takie podejście do życia zwiększy
też Twoją skuteczność.
Umieć żyć z ludźmi
Większość Twoich działań ma miejsce wśród
ludzi i ich dotyczy. Albo potrzebujemy czegoś od nich, albo
wspólnie z nimi próbujemy coś osiągnąć. W obu przypadkach
ludzie muszą chcieć i móc zrobić coś dla nas, dla siebie
lub innych. Na różnych kursach czy szkoleniach uczy się
dziś zachowań asertywnych.
Reakcje asertywne to takie, które sprzyjają
zachowaniu równości w relacjach międzyludzkich, umożliwiając
nam działanie w naszym najlepszym interesie, obronę własnego
stanowiska bez nadmiernego lęku, swobodne i szczere wyrażanie
uczuć oraz korzystanie z własnych praw bez naruszania prawa
innych ludzi.
Tyle teoria. W praktyce ludzie często jednak
ranią innych, dążąc do spełnienia własnych potrzeb. Czasami
jest to nieuniknione. Wyjeżdżając do innego miasta na studia
czy do pracy, powodujemy tęsknotę i smutek rodziców. Taka
jednak jest kolej rzeczy i każdy rodzic liczy się z tym,
że przyjdzie dzień rozstania. Młody człowiek również dla
dobra rodziców nie może poświęcać swoich pragnień i planować
życia pod kątem ich upodobań.
W większości przypadków można jednak -
i trzeba - unikać sprawiania bólu innym, a także wygrywania
kosztem innych. Czy to wskazówka etyczna? Trochę tak, ale
przede wszystkim jest to dobra zasada prakseologiczna. Ludzie
skrzywdzeni mogą chcieć się odegrać, a zmuszani do określonych
działań - nie będą się w nie w pełni angażować, albo zgoła
zastosują strategię biernego oporu.
Do skutecznego działania asertywnego potrzebujesz
dwóch rzeczy: poczucia własnej wartości oraz myślenia w
kategoriach wygrana-wygrana. Posłuchaj o skutecznym działaniu
wśród ludzi. Możemy mówić o 5 postawach względem innych
ludzi:
Postawa "wygrana" to taka, w
której nie obchodzą mnie inni. Nie życzę im źle, nie zależy
mi na tym, aby im cokolwiek odbierać, jednak nie biorę ich
również pod uwagę w dążeniu do swoich celów. Bywa, że realizując
własne cele niszczę innych ludzi lub sprawiam im przykrość.
Działają tak czasem ludzie przekonani o tym, że są asertywni.
Na przykład domagam się od rodziców różnych
rzeczy materialnych, nie zastanawiając się, jakim kosztem
to robią lub będą robić. Albo - koleżanka prosi o pomoc
w zrozumieniu zagadnienia z matematyki, a ja wymawiam się
brakiem czasu, który poświęcam na zajęcia z gatunku "nieważnych
i niepilnych".
"Wygrana - przegrana" to postawa
sportowców. W sporcie jest ona słuszna. Ludzie przenoszą
ją jednak do życia i chcą być lepsi od innych, zamiast starać
się być coraz lepszym w stosunku do własnych osiągnięć.
Na przykład: cieszę się, kiedy inni mają gorsze stopnie,
a nawet potrafię przyczynić się do tego.
"Przegrana - wygrana" to postawa
zgody na wymagania drugiej strony i rezygnacja, pod presją
lub z chęci zdobycia sympatii, ze swoich potrzeb. Tak zachowują
się niektóre osoby w różnych związkach. Taka postawa budzi
i hoduje u jej nosiciela poczucie żalu oraz inne negatywne
emocje, które mogą kiedyś eksplodować.
"Przegrana - przegrana" to na
szczęście rzadka postawa. Zachowują się tak ludzie nierozsądni,
niszcząc siebie i innych. Bijatyki, wzajemne publiczne oskarżania,
wojny - to przykłady takich działań.
"Wygrana - wygrana" to najlepsza,
ekologiczna postawa w działaniu. Polega na tym, że każda
ze stron może spełnić swoje potrzeby. Różni się ona od kompromisu,
który zakłada, że strony godzą się z czegoś zrezygnować.
Większość spraw da się załatwić w taki sposób. Zawsze należy
spróbować.
1. Umów się sam ze sobą, a jeśli trzeba
- także z drugą osobą, że wypracujecie rozwiązanie, w którym
obie strony dostaną to, na czym im zależy.
2. Dowiedz się dokładnie, o co chodzi drugiej osobie. Często
ten problem, który jest widoczny, nie jest prawdziwym problemem,
lecz pozorem, zasłoną. Działanie według własnych preferencji
i domysłów nie zawsze jest skuteczne. Zasadę: "Postępuj
z innymi tak, jak chciałbyś, aby postępowano z Tobą"
lepiej zastąpić inną zasadą, tj. "Postępuj z innymi
tak, jak tego pragną oni sami."
3. Wyjaśnij własny punkt widzenia i swoje potrzeby.
4. Wypracuj z drugą osobą takie rozwiązanie, które zadowalać
będzie obie strony.
Pamiętaj, że wszystko zaczyna się od pragnienia. Potem trzeba
zaplanować postępowanie nastawione na osiągnięcie celów
i realizować je w zgodzie z przedstawionymi wyżej sposobami
zachowania w stosunku do innych ludzi, właściwie zarządzając
sobą w czasie oraz wkładając w to, co robisz, wystarczająco
dużo wysiłku. Zapewniam Cię, że zwiększy to Twoje szanse
skutecznego działania zarówno w pojedynkę, jak i w zespole.
Przyczyni się do szczęśliwszego życia.
|